Cappucino

29.5.11

To jedno z moich ulubionych ciast z domu rodzinnego. Moja mam a dostała ten przepis od kogoś, zapisała na kartce szczątkowe informacje, a ja próbowałam go odtworzyć. Nie do końca z pożądanym efektem, ale naprawdę zachęcam do spróbowania. Jest super. Zrobiłam w małej 21cm tortownicy i wyszło wszystkiego za dużo, następnym razem użyję dużej prostokątnej blaszki do placka. Dopisuję uwagi z boku przepisu ;)


Biszkopt (z przepisu Kamili)- zrobiłabym z 4 lub 5 jaj)

3 jajka
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
6 łyżek cukru
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania dodać cukier, dalej ubijając. Dodawać stopniowo żółtka i ubijać. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, wsypać do masy jajecznej, delikatnie wymieszać. Piec w temperaturze 180ºC przez około 35 - 45 minut (do tzw. suchego patyczka).

Biszkopt nasączamy wodą z cytryną lub herbatą. Na biszkopt wykładamy piankę cappucino:

500ml kremówki
2 łyżki żelatyny
cappucino orzechowe (proszek)- i tutaj znów miałam problem. Oryginał mówił o dwóch paczkach- wcześniej chyba były jakieś małe saszetki, gdyż nie wyobrażam sobie wrzucić dwóch dużych paczek. Proponuję zacząć od dwóch łyżek i próbować- dodać więcej lub zostawić. Jeśli wsypie się wam za dużo- dodajcie cukru pudru.

Ubić 500 ml kremówki na końcu dodając cappuccino. Do ubitej śmietany dodać 2 łyżki żelatyny rozpuszczonej w gorącej wodzie (żelatynę wcześniej namaczamy w niewielkiej ilości zimnej wody, a do śmietany dodajemy już przestudzoną). Po wyłożeniu na biszkopt wkładamy do lodówki i czekamy aż zastygnie.

Na piankę cappucino wykładamy piankę owocową:

śnieżka na mleko
mleko
galaretka agrestowa

Ubić śnieżkę na mleku. Rozrobić galaretkę w 400ml gorącej wody. Do śnieżki dodać gęstniejącą, chłodną galaretkę (ja wlałam ją za wcześnie i opadła pomiędzy cappucino a piankę owocową). Podobnie jak poprzednio wykładamy na warstwę cappucino i do lodówki aż zastygnie.

owoce- u mnie ananasy
galaretka- u mnie leśna

Wykładamy owoce (w oryginale były ananasy, które niestety niezbyt pasują do fioletowej (leśnej) galaretki, która najbardziej pasowała mi kolorystycznie- proponuję poeksperymentować. Może banan? Jagody?)

Na to wylewamy tężejącą galaretkę. I do lodówki.

You Might Also Like

0 komentarze