Placki ziemniaczane

16.8.11

I nadszedł czas na klasykę. Placki ziemniaczane...Z cukrem, śmietaną, sosem gulaszowym... Ciężko podać na nie dokładny przepis, wszystko zależy od ziemniaków. Pamiętam duże, grube i szarawe z domu rodzinnego, tarte na miazgę. Albo te robione przez chłopaka, tarte na grubych oczkach, chrupiące...Wczorajsze wyszły idealnie. Bez żadnego uprzedzenia :) Bez proszku do pieczenia, sody czy kilograma mąki. Polecam


kilka dużych ziemniaków (ja dałam 8-9 sztuk)
jajko
sól
mąka (ja nasypałam małą szklankę i dosypywałam powoli- zużyłam prawie całą)
olej do smażenia

Ziemniaki ścieramy tak jak lubimy. Ja robię tak: ścieram w mikserze na tarce z małymi oczkami. Wychodzą cieniutkie paseczki. Przekładam je do miski i kilka razy "traktuję" blenderem. Powoduje to że są w stadium pomiędzy miazgą a paseczkami :) Czyli fajnie się kształtują, nie spalają na końcach, ale w środku wyczuwalne są maleńkie grudki. Odlewamy nadmiar wody- nie całą. Ja naciskam kilka razy dużą łyżką. Dodajemy jajko, sól (ja próbuję ciasta surowego, żeby na pewno było odpowiednio słone). Dosypujemy stopniowo mąkę i mieszamy. Gdy powstanie w miarę zwarta masa rozgrzewamy olej. Nakładamy łyżką cieniutkie placuszki i smażymy z dwóch stron do zarumienienia.

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Zgłodniałam wpatrując się w te apetyczne placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no i narobilas smaku, teraz bede snila o takich plackach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. chodziły za mną już od dawna. czuję się zaspokojona na jakiś miesiąc ;) ale ja poznańska pyra jestem ;)

    OdpowiedzUsuń