Zmiany, zmiany...

23.5.12

Wiem, wiem, że od dawna nic tu nie ma, a zdjęcia i przepisy kotłują się na komputerze jeszcze z Wielkanocy. Ale jakiś tydzień- dwa po ostatnim wpisie okazało się że mamy nowego pasażera na pokładzie ;) Co prawda jeszcze maleńki, kilkucentymetrowy, ale skutecznie zabronił mi wstępu do kuchni...Jeśli tak będzie do Grudnia, to chyba zaopatrzę się w górę mrożonek :)

Obiecuję, że jak tylko zapachy nie będą wywoływać u mnie odczuć niepożądanych ;) wrócę ze zdwojoną siłą!

Trzymajcie kciuki,
I.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Iwonku ogromne, najogromniejsze gratulacje :)
    No i zdrówka dla Ciebie i maleńkiego pasażera. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń